Związek z Gruzinem

Jakie są zwyczaje i mentalność mieszkańców Gruzji? Różnice kulturowe i podobieństwa. Związki i relacje polsko-gruzińskie...

Moderują: Krzych Dąbrowski, Mateusz Bajek

Re: Związek z Gruzinem

Postprzez lukaszrz » Wt lip 12, 2016 1:52 pm

2 lata minelo od wpisu... i u mnie zakonczylo sie slubem na zamku w Akhalktsikhe. Jak to juz ktos tu pisal: zdaje sie ze zwiazki z Gruzinkami wychodza lepiej niz z Gruzinami...
Zona teskni jednak za Gruzja a najbardziej za przyjaciolmi: na zachodzie Europy kultura jest bardziej chlodna, a tam jak mowila znajomi wpadali bez zapowiedzi.
Avatar użytkownika
lukaszrz
Nowicjusz
Nowicjusz
 
Status: Offline
Posty: 3
Dołączył(a): paź 2014

Re: Związek z Gruzinem

Postprzez magnolia » Cz mar 09, 2017 3:36 pm

Witajcie.
Jestem w związku z Gruzinem. Oboje jesteśmy dzieciaci i po wcześniejszych związkach. Gruzin mówi o niezałzawionych formalnościach urzędowych (rozwód), ale jak jest naprawdę, to nie wiem.
1. Czytałam trochę o rosnącej liczbie rozwodów w Gruzji. On mówi, że rozwód to formalność urzędowa, że rozstali się z żoną dawno temu i żyją osobno. Ona mieszka w dużym mieście, pracuje, on przysyła jej pieniądze. Mężczyzna może bez problemu związać się z inną kobietą, będąc żonatym, nie trzeba zwracać uwagi na formalności urzędowe. I dwa razy zadał głupie pytanie, jak na warunki europejskie, czy jego rozwód jest mi na pewno potrzebny?
2. Czy rozwód jest czymś poniżającym dla kobiety, jak się czyta gdzieś w Internecie. Om mówi, że jego żona nie może się z nikim związać drugi raz- taki zwyczaj. Ona sprawia wrażenie dumnej Gruzinki, jest bardzo ładna, wie czy nie wie co jej mąż w tej Polsce robi. Myślę, że są w bardzo dobrych stosunkach i on nie chce zrobić jej nieprzyjemności. Ja wolałabym, aby ona też mogła założyć drugą rodzinę, ale to takie europejskie myślenie. Powiedział też coś w stylu, że kobieta nie zamężna, nie ma w życiu żadnych osiągnięć, że nic nie ma.
3.Co z moim dzieckiem w takim związku? Widzę, że przywiązuje dużą wagę do - jak to powiedzieć - więzów krwi. Jego dziecko nie może nie być Gruzinem, jeśli ma gruzińską krew.
Avatar użytkownika
magnolia
Nowicjusz
Nowicjusz
 
Status: Offline
Posty: 1
Dołączył(a): mar 2017

Re: Związek z Gruzinem

Postprzez okrostsvaridze » Wt maja 23, 2017 10:56 pm

Witajcie,
Chciałam się z Wami podzielić moją historią. Kilka miesięcy temu poznałam Gruzina w klubie, który był w Polsce służbowo. ujął mnie właściwie w chwili kiedy do mnie podszedł i zaczęliśmy tańczyć, tańczył b.dobrze, wyglądał jeszcze lepiej... resztę wieczoru spędziliśmy razem. Kiedy poszłam do toalety (przekonana, że w tym czasie nowy znajomy znajdzie sobie inną koleżankę) ze zdumieniem odkryłam, że on czeka na mnie pod drzwiami. kiedy wychodziłam do domu, on odprowadził mnie do taksówki. Drobne gesty, ale jakże rzadko dziś spotykane! W moich oczach był niezwykle szarmanckim, ciepłym i zabawnym facetem. Chyba zadurzyłam się w nim już wtedy. Następnego dnia on wyleciał do domu, zaczęliśmy korespondować na facebooku. Pisaliśmy do siebie praktycznie bez przerwy, o rzeczach ważnych i nie, żartowaliśmy, flirtowaliśmy, zwierzaliśmy się sobie. Ja zasypiałam z telefonem i otwierałam oko po to by sprawdzić czy on już napisał. nie potrafiłam się nadziwić, że taki wspaniały facet jest sam. Zastanawiałam się, czy gruzińskie dziewczyny są jakieś ślepe??
Z czasem zaczęłam odkrywać inną twarz mojego znajomego. Na przykład blokował mnie na Messengerze, bo ... nie chciałam mu powiedzieć ile waże! Innym razem zaczął wypominać mi, że w nocy, kiedy się poznaliśmy "zostawiłam go" w klubie. Powiedziałam, że nie wiedziałam, że chciałby, żebym została dłużej. Co zrobił? Oczywiście - zablokował mnie. Momentami robił się bardzo nieprzyjemny, po to by za chwile być znów słodkim i wrażliwym. Nie nadążałam za nim, dla mnie ten emocjonalny rollercoaster był nie do wytrzymania. Zaczęłam zauwazac u siebie stany depresyjne, całkowicie uzależnił mnie od siebie, manipulował, kłamał a ja niestety na to pozwalałam. Teraz myślę, że poznałam go w trudnym dla mnie czasie, czułam pustkę, nie wiedziałam dokąd zmierzam. Ta chwiejna znajomość dostarczała codzienną dawkę emocji, dzięki niej nie myślałam o swoim życiu. Pewnego dnia postanowiłam polecieć do Gruzji. Kupiłam bilet, wynajęłam hotel, przeczytałam wszystko co w necie można znaleźć nt. Tbilisi i poleciałam. Nasza znajomość miała się już wtedy ku końcowi. Dlaczego tam poleciałam, nie wiem... Napisałam, że przylatuję, w co on chyba do końca nie wierzył. Raz udawał całkowicie obojętnego i sugerował, że wcale nie zamierza się ze mną spotkać, innym razem proponował wspólne wynajęcie domu/mieszkania na czas mojego pobytu. I znów - kiedy napisałam, że załatwię sobie sama hotel obraził się na mnie. Byłam zdecydowana polecieć mimo jego fochów. Myślałam, że najwyżej zwiedzę, pojem, popije (gruzińska kuchnia jest świetna) i wrócę. Sama do końca nie wiedziałam, że książe raczy zaszczycić mnie swoją obecnością czy nie, ale i tak chciałam jechać. Kiedy już byłam na miejscu, jego zachowanie znów się zmieniło. Nalegał na spotkanie, był bardzo uprzejmy, szarmancki... Spotkaliśmy się wieczorem, poszliśmy coś zjeść, potańczyć, bawiliśmy się super. Gruzin był czuły i wrażliwy jak przy pierwszym spotkaniu. Do chwili gdy odprowadził mnie do hotelu. Po ustaleniu, że następnego dnia spotkamy się i spędzimy dzień wspólnie, pożegnałam się i poszłam grzecznie do łóżka. Wysłałam jeszcze wiadomość, że dziękuję za miły wieczór. No cóż, dla niego nie był taki miły jak się okazało... on był przekonany, że wieczór skończymy w łóżku! Pominę, że nie dał po sobie poznać, że tego chciał, nie wykonał żadnego gestu, na który mogłabym odpowiedzieć, wyjaśnić, że nie tym razem. Lepiej nic nie zrobić, ale focha walnąć. Następnego dnia również nie był zbyt miły, wymijająco odpowiadał na moje wiadomości w zasadzie dając mi do zrozumienia, że nie zamierza się ze mną spotkać. czyli obiecanki cacanki a głupiej radość, bujaj się maleńka ja jestem facetem i mam swoje potrzeby!! Wieczorne, wyproszone przeze mnie spotkanie było krótkie, sztywne, z fochem. Do domu wróciłam z przekonaniem, ze ta znajomość się skończyła. Nie chciałam go znać, choć zachodziłam w głowę, co takiego zrobiłam?? Czym tak go sprowokowałam, że przestał być tym miłym chłopakiem? Przecież nie można aż tak grać!! Można! I oni świetnie to potrafią. Gruziński mężczyzna jest dumny, twardy i bardzo pierwotny. Potrzeby kobiety są na ósmym miejscu. Mój znajomy np. potrafił mi wysłać zdjęcie jakieś modelki z pytaniem, czy dużo mi do niej brakuje. A jak tak, to żebym się bardziej postarała... kiedy jakiś czas później zastosowałam ten sam żart w jego stronę, to jakoś nie był zachwycony.

Po moim powrocie zaczął znów pisać, był miły, mówił, ze jestem dobrym człowiekiem i on chce mieć ze mna kontakt. Pomyślałam, że fazę docierania mamy skończoną, teraz może być tylko lepiej, bo gorzej to się nie da... myliłam się...

Cały ten mój wpis jest b.długi a i tak nie oddaje do końca tego, co chciałam opisać. Niech puentą będzie sytuacja z wczoraj. Zapytał mnie z iloma mężczyznami spałam. Kiedy napisałam, że nie odpowiem, zagroził, że mnie zablokuje. Moja odpowiedz: papa chyba go rozjuszyła. "ja nie żartuje!" "nie spotkam się z tobą" "przysięgam na grób ojca, ze cię zablokuję" ja tylko spokojnie wysyłałam uśmieszki. Na koniec usłyszałam: ty pierd.... piz.. Swoją drogą mój słownik wulgaryzmów angielskich bardzo się poszerzył...

Oni naprawdę mają kobiety za niewolnice, podległe im i posłuszne na wieki wieków. Mnie tylko przerażają te dwie twarze. Oczywiście, że każdy na początku znajomości trochę gra, ale z takim przepoczwarzeniem z milutkiego chłopca w tak agresywnego chama nie spotkałam się nigdy!!
Avatar użytkownika
okrostsvaridze
Nowicjusz
Nowicjusz
 
Status: Offline
Posty: 2
Dołączył(a): maja 2017

Re: Związek z Gruzinem

Postprzez Kuskusa » Pn cze 05, 2017 10:10 pm

Niestety, tacy mężczyźni zdarzają się wszędzie. Byłam z Gruzinem w związku i owszem, miał swoje za uszami, ale nigdy nie obrażał się, nie groził zerwaniem kontaktu, a o tym, że ma ochotę na seks mówił otwarcie. Niestety nie możemy być z sobą ze względu na odległość, zostaliśmy jednak przyjaciółmi i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nigdy nie spotkałam tak wyrozumiałego i ciepłego człowieka jak on.
Avatar użytkownika
Kuskusa
Poznający Kaukaz
Poznający Kaukaz
 
Status: Offline
Posty: 5
Dołączył(a): mar 2016

Re: Związek z Gruzinem

Postprzez okrostsvaridze » Pt cze 16, 2017 3:13 pm

Możnaby tak odpowiedzieć każdej osobie, która opisała tu swoją historie. A jednak w większości przytaczanych dominuje wątek stosunku do kobiet, traktowania ich podrzednie. Dobrze, ze trafiłaś na przyzwoitego człowieka. Jestem przekonana, ze mój znajomy tez potrafi być wspaniałym przyjacielem, tylko że nie moim... podobno kiedy Gruzin zdobywa kobietę traktuje ja jak księżniczkę. Ale jak już zdobędzie, pierwsze i ostatnie zdanie należy do niego...
Avatar użytkownika
okrostsvaridze
Nowicjusz
Nowicjusz
 
Status: Offline
Posty: 2
Dołączył(a): maja 2017

Re: Związek z Gruzinem

Postprzez gosc » Cz lip 06, 2017 12:01 am

Czesc dziewczyny,

przeczytalam wasze posty i wreszcie poczulam sie zrozumiana. Czytajac wasze historie odnalazlam w niej swoja. Pytanie mam takie wiecie moze czy mozna rozwiesc sie korespondencyjnie poprzez ambasade czy moze w Gruzji czy w Polsce ( chce zalatwic sprawe szybko bez prania brudow )
Avatar użytkownika
gosc
Nowicjusz
Nowicjusz
 
Status: Offline
Posty: 1
Dołączył(a): lip 2017

Poprzednia strona

Powrót do O Gruzinkach, Gruzinach i kulturze gruzińskiej

  • Nowe posty
  • Wątki bez odpowiedzi
  • Kto przegląda forum
  • Forum przegląda 6 użytkowników :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 6 gości
  • Najwięcej użytkowników online (688) było Pn lis 21, 2016 6:09 am
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości
x

#{title}

#{text}